W odróżnieniu od wielu innych osób nie siedzę w głowie generała. I nie wykluczam, bo wykluczyć nie mogę - że generał zrobił to co zrobił jak sam twierdzi - dla ratowania Ojczyzny.

Problem w tym, że generał nie bardzo chce to udowodnić. A udowodnić może to bardzo prosto.

Niech powie - tak, mordowałem ludzi, więziłem i tortutowałem rękoma moich podkomendnych. Rozdzielałem rodziny, niszczyłem majątek, kradłem, obdzierałem z nadziei. Łamałem dusze i ciała. Wtrąciłem kraj na wiele lat w gospodarczą, obywatelską i moralną zapaść.

Ale wierzyłem, że to mniejsze zło. Ale miałem dobre intencje! I właśnie dlatego, że zrobiłem to co zrobiłem nie dla Moskwy, nie dla siebie tylko dla Ojczyzny - muszę teraz ponieść sprawiedliwą karę.

Jeśli przyzna się w sądzie do zarzucanych mu czynów, jeśli poprosi o degradację, jeśli spędzi resztę życia zamknięty w czterech ścianach jak spędzali czas ci, którzy zapłacili własnym życiem za jego wybór - wtedy będę w stanie mu uwierzyć że zrobił to co zrobił dla Ojczyzny.

Ale dopiero wtedy, nie wcześniej.

 

e.13.12.1981